24 marca 2009

odbilo mi - AKCJA SCOOTER!

z trekingiem z Chiang Mai nic nie wyszlo, spoznilem sie, rodacy sie rozjechali. Ale spokojnie! Wyklul sie nowy plan - wariacko-szatanski :). Pomyslalem ze dosyc juz tych trekingow, lazenia i pocenia sie z plecakiem w dzungli. Lepiej sie pocic na skuterku :) Dzisiaj dobilem targu i wzialem scooter na dwa tygodnie. Przejade nim ponad 600km wokol calej prowincji, wzdluz granicy birmanskiej. Po drodze parki narodowe, duzo wodospadow, najwyzsze gory w Tajlandii i podobno prawie 2tys zakretow. Wiekszosc zbednych rzeczy zostawiam w swoim guesthousie na przechowanie, reszte pakuje w plecak. Musialem sie tez troche dowiedziec o skuterach bo bylem kompletnie zielony ale po przeczytaniu wszystkiego w internecie jestem juz cfaniak :), i najwazniejsze ze przetestowalem w praktyce prawie wszystkie dostepne w Tajlandi sprzety. Ostatecznie wybralem Suzuki z silnikiem 125cc i duzymi kolami (stabilny na zakretach). Zobaczymy czy dam rade. Plan trasy i mapke postaram sie wrzucic w kolejnym poscie.
Szacunkowe koszty wyprawy:
scooter SUzuki Hayete 125cc - 20 zeta x 14 = 280 pln (z ubezpieczeniem!)
spanie - 20 zeta x 14 = 280 pln
jedzenie - 25 zeta x 14 = 350 pln
benzyna - 90 zeta
inne (wstepy do parkow, repelenty, kremy itp) - 40 zeta
RAZEM ok. 1040 PLN


Suzuki Hayete 125cc, bardzo szybki, dobrze idzie pod gore, ma dosyc kiepskie hamulce przez ktore zaliczylem juz mala wywrotke pod sklepem 7/11 :-)

Yamaja Nuovo 135cc, najlepszy skuter jakim do tej pory jezdzilem ale drogie wypozyczenie, az 25 zeta dziennie i podobna zdarzaja sie kradzieze a wtedy polowe z wlasnej kieszeni. Nowy kosztuje 5,5 tys pln

Honda Airblade 115cc - mimo malego silnika, bardzo szybki skuterek i przyjemny w prowadzeniu. Ale rowniez bardzo popularny wsrod zlodziei :-). Nowy rowniez kosztuje 5.5 tys pln.

1 komentarz:

Magdalena pisze...

Suzuki najlepszy! :-)