05 marca 2009

plener w luangNamTha


popoludniowy mniszek z parasolka jakich wielu w okolicy. W kolejnych postach bedzie wiecej o tym temacie.

tak sie buduje domek z wikliny i bambusa - grubosc scianek wewnetrznych ok 1cm :)



podstawowe wyposazenie w azji - TALERZ satelitarny ustawiony na WSI24 :)

ponizej kilka fot z asortymentu na miejscowym targu chinskim. A zapach jest tam prawie nieziemski!







dzieci z czworakow atakuja przy kazdym pojawieniu sie w wiosce. Ale jak tu nie kupic jakichs pierdol gdy biora czlowieka na litosc? i nie chca puscic?? Ale po zakupieniu bzdetow za cale 1EUR jest sie wolnym i mozna bez skropolow focic wioche jak sie chce.







gong! i przerwa na lunch w szkole. Kto pierwszy po zupe ryzowa ten lepszy!

1 komentarz:

Magdalena pisze...

Piękne zdjęcia, poza paroma z targu. Dzieci rozbrajające, kupiłabym od nich wszystko! Zajrzałam na blog Twojego przyjaciela, o którym napisałeś i rzeczywiście ciekawe, choć raczej poczekam z tym na słoneczne dni. Pozdrowienia! :-)