09 stycznia 2010

ranking browarow tajskich

browary tajskie sa uwazane za jedne z najlepszych w Azji. Ale i tak im daleko do smaku butelkowego LESZKA czy lanego OKOCIMIA. Co nie znaczy wcale, ze nie da sie ich pic :). Wrecz przeciwnie. Sa bardziej wodniste i przyjazne dla organizmu. Wchodza jak woda mineralna. Ponizej moje aktualne typy:


najlepsze pifko w Tajlandi. Taki odpowiednik naszego LECHA. BArdzo delikatne i smaczne. Pieknie pachnie. Mam tez wrazenie, ze jestem jedynym obcokrajowcem-fanem tej marki w calym kraju bo bialasy go wogole nie pija. A Tajowie pija okazyjnie poniewaz jest drozsze niz CHEERS & CHANG. Butelka 0.33 w sklepie kosztuje 30 BHT (2.6pln).

drugie najlepsze piwo u TAjow. NA zdjeciu wersja "light" 3,5%, moim zdaniem smaczniejsza niz pelna. Odpowiednik naszego ZYWCA, czyli o duzo mocniejszym (wyrazistym?) smaku niz reszta. Jak na moj gust, czuc w nim za duzo goryczy i pachnie za bardzo alkoholem. Jest to najdrozsze tajskie piwo w kraju /nie licze HEINEKENOW i innych takich/. Butelka 0,33l 36 BHT (3pln). SINGHA to bogata firma, reklamy i promocja na kazdym kroku.

bardzo sympatyczne piwko ktore mozna spotkac rowniez w Laosie i KAmbodzy. Smak przyzwoity, lekki, bezkolizyjny. Organizm ZAWSZE przyjmuje jak swoje :) a momentami potrafi smakowac rownie dobrze jak schlodzone LEO smakowane w parne popoludnie. Mniam. Niestety dosyc malo popularne i ciezko je kupic. Puszka 0.33l 25 BHT (2,4pln).

najpopularniejsze tanie piwo w Tajlandi. Smakowo w miare OK gdyby nie to, ze pachnie jak zjelczale KROLEWSKIE albo juz nieprodukowane EB, pamieta ktos jeszcze ta kultowa marke? Jednak po dwoch, trzech butelkach smak sie RADYKALNIE poprawia :). I jest prawie najtansze w kraju tzn 0,33l mozna wyhaczyc za niecale 23 BHT w miejscowym Tesco (1,95pln)

CHEERS jest smakowo bardzo podobny do CHANGA i przyznam szczerze, ze w slepym tescie nie potrafilbym ich odroznic. Ale marka jest duzo ubozsza wiec i piwo jest mniej popularne niz CHANG. CZasami mozna trafic na dobra promocje w barach np. 3x0,6l za 100 BHT czyli 8,5pln. To bardzo dobry deal. Tajowie sa generalnie raczej biedni wiec najczesciej wybieraja wlasnie CHEERSa lub CHANGa. A ja wybieram LEO :-)
Jest jeszcze jedno piwo pt. ARCHA, ktorego chwilowo nie mialem w lodowce wiec nie ma foty. Ten browar bedzie zawsze na koncu listy, bo jest najgorszy. Piwo-podobny produkt. Smakuje bardzo dziwnie, tak jakby chmielu czy czegos innego brakowalo w recepturze. Sprzedaja te sikacze butelkach 0,6l chyba po 25BHT czyli 2,5pln. I co z tego ze ARCHA jest najtansza na rynku? Moj organizm po prostu tego nie przyjmuje, tak jak super taniego i nieslawnego rosyjskiego piwa DESANT :)
Jeszcze jeszcze maly "dinks" z kupowaniem alkoholu w Tajlandi. OD jakiegos czasu obowiazuje zakaz sprzedazy trunkow w sklepach pomiedzy godzinami 14-17 i 12-6 rano. Dlatego trzeba robic zapasy duzo wczesniej albo miec zaprzyjazniony sklepik 7/11 gdzie po polnocy baba sprzeda spod lady, a nabije na kase dopiero rano.
Takie tajskie udziwnienia :)

5 komentarzy:

sky_is_the_limit pisze...

temat bardzo bliski mojemu sercu :)i żołądkowi również. właśnie czarnego piasta wychylam, mniam.

Anonimowy pisze...

No kochany ! nie zapominaj ze przez prawie 4 tygodnie wlasnie glownie pilismy LEO :-) no i chyba ze na Phi Phi to tam changa, bo byl zimny i najtanszy na statku, zdaje sie ze 50 BHT

krzyss

bogna pisze...

EB - może był i zacny, ale nijak się nie miał do 10,5.
Ale "dawno, dawno temu" wszystkie (studenckie) smaczki były jaskrawsze ;)))).
pdzr :)
b

borys skatulski pisze...

oczywiscie ze pamietam 10.5 !! To byl hicior na uniwerku :), no bylo w zacnie pojemnych buletkach chyba 0,5l :)
...i gdzie te wszystkie marki/brandy sie podzialy? lza sie w oku kreci echh

bogna pisze...

...'i to też musi minąć'
- to ponoć jedna z nielicznych prawd, która tyczy się wszystkiego. No, i piwka też... ;))))

(chociaż dowcipniej byłoby napisać 'panta rhei', prawda? :)
dobrego dnia!
b